|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Żeby zrobić Coś z Niczego... Zawsze korzystając z jakiegoś przepisu i widząc efekty końcowe, kiedy mówię "to jest właśnie to!", podziwiam jego autora. Zastanawiam się jak można wymyślić takie Coś. Coś z Niczego. Bo tak naprawdę na początku są tylko składniki. Są jajka, mąka, cukier, masło. Jest i cytryna. Ale to nie składniki decydują o efekcie, a wysiłek i serce włożone w jego wykonanie. Zazwyczaj zabieram się do pieczenia długo, rzadko robię to spontanicznie. Sprzątam kuchnię, wyciągam sprzęt, czytam przepis, szukam składników, w międzyczasie gubię przepis, szukam przepisu, a w końcu okazuje się, że trzymam go w ręce. Jest zapisany koślawo na pogniecionej kartce. Bo czy kuchnia wymaga porządku, symetrii i podniosłości? Nie. Wystarczy pognieciona kartka z przepisem, cztery metry kwadratowe przestrzeni i chęci. A co było pierwsze? Cytryna, czy drzewo cytrynowe? A może... babka cytrynowa? Tak jak ostatnio pisałam, lubię wilgotne babki (bez skojarzeń proszę ;))... Ta taka jest. Jedynym jej defektem jest zakalec, który zrobił się po dodaniu do babki ciasta naleśnikowego (jakoś wykorzystać je trzeba było). Ale w sumie był mało widoczny no i smaku oczywiście nie zmienił. Babka była wilgotna, a przy tym puszysta. Ostatnio odkryłam, że lubię zjeść sobie kawałek takiej babki posmarowany nutellą :). Ale to nie powinno być niczym dziwnym :). Zwłaszcza, że znam ludzi, którzy lubią jeść nutellę z... salami (sic!).
Babka cytrynowa
Składniki (jest to kolejna babka, która bazuje na ciescie cztery czwarte):
poniedziałek, 23 marca 2009, olalala77
Komentarze
2009/03/23 23:11:17
Też myślałam, ze to sernik :PP
Ale stwierdzenie "lubi wilgotne babki", mimo Twych próśb, skojarzyło mi się nie do końca kulinarnie. Przezabawnie to zabrzmiało :)) 2009/03/24 07:45:24
Hyhyhy, widzę, że skojarzenia z sernikiem i niekulinarne z twierdzeniem "lubię wilgotne babki" są powszechne :)))
To ja powiem jeszcze coś do pasma skojarzeń: Bardzo ciekawa babeczka ;p 2009/03/24 07:55:51
pięknie to napisałaś :-)
cała magia polega na tym żeby z pozoru zwykłych składników przygotowac coś pysznego nigdy nie piekłam babki (nie licząc takiej w proszku, sklepowej, gdy byłam młodsza i nic nie wiedziałam o prawdziwym pichceniu) i w dodatku strasznie dawno jej nie jadłam Twoja wygląda tak pysznie i do tego wydaje się byc prosta w przygotowaniu kusisz, oj kusisz.. 2009/03/24 09:25:38
Bardzo zachęcająco wygląda:) Mnie tam zakalec rzadko przeszkadza;) I ja jestem kolejną osobą, która myślała, że to sernik;)
2009/03/24 10:22:02
Ja również myslałam,ze to serniczek :)) Pysznie wygląda !
Lubię cytrynowe smaki, zjadłabym chętnie :) Ja też lubię wilgotne babki !:)) 2009/03/24 14:53:41
Justynko, mi się też z sernikiem skojarzyło :). Ale sernik niedługo stworzyć muszę, bo tak dawno go nie było :)...
Aniu, hehe, no tak wyszło ;)). Ale co złego, to oczywiście nie ja :). Casiu, dziękuję ;). Czuję się zaszczycona :). Tili, hihi, w chyba każdej potrawie można znaleźć takie podteksty niekulinarne ;). Asiu, dziękuje pięknie :). Ależ jest prosta w przygotowaniu, parę składników i już :). Zresztą niedługo Wielkanoc, najlepszy czas na pieczenie babek :). Ja już sobie upatrzyłam boską babkę z Kwestii Smaku. Nie wiem co prawda, czy na 100% ją upiekę, ale tak typuję :). Atinko, hihi, wszyscy się na to łapią :). Ale to prawda, taka babka jest z wyglądu zupełnie jak sernik, może tylko trochę bardziej żółta :). Majanko, a dziękuję :). Hihi, wszyscy się mylą, tylko ja zauważyłam to podobieństwo dopiero po przeczytaniu pierwszego komentarza :). Pozdrawiam serdecznie :) 2009/03/24 18:35:46
Leseczka :D Byłam przekonana, że to sernik :) Yammyy. Pyszności, buziaczki :*
2009/03/25 07:30:08
Olu, Ty to potrafisz zrobić coś z niczego! :) wygląda bardzo puszyście i nawet zakalec mi nie straszny - zjadłabym ją w mig! :)
pzdr, Ally / Zwegowani team 2009/03/25 10:49:08
Ach ale fajna babeczka:) mm.. ostatnio chodzi za mną właśnie taka piaskowa-lekko cytrynowa;)
Nutella z salami? zapewne wielbiciel/ka takiego jedzonka jest nieźle zakręconą osobą!:D 2009/03/25 17:12:47
Bello, nie tylko Ty ;). Ale Twój sernik to był dopiero delicious, idąc tym tropem ;). Poss ;* ;).
Ally & Zwegowani Team :), dziękuję pięknie :). Ale bo ja wiem, czy takie coś z niczego mi wyszło :)? W każdym razie dobre było ;). Olciaky, thanks :). Ale wiesz, ta jest piaskowa tylko teoretycznie, bo naprawdę była wilgotna, taka nie-piaskowa :). Wielbicielka jest rzeczywiście dość szalona ;)). Ale no wiesz, o gustach się nie dyskutuje ;). Choć ja o takim połączeniu spokojnie myśleć nie mogę, na pewno bym nie przełknęła ;). Pozdrówka ciepłe :) 2009/03/25 17:53:37
wygląda pysznie!!!! Ja sie troche boję ciast ucieranych, bo często wychodzą mi zakalce:D Pozdrówka ciepłe!
2009/03/25 20:00:55
W pierwszej chwili wyglada ja sernik. Strasznie fajny ksztalt. Do tej pory robilam ugrzecznione, jak nalezy w bakowych formach. Ale juz mi sie znudzily, pojde twoim przykladem olu :)
2009/03/26 12:30:30
Spróbuję w przyszłym tygodniu może, bo proste i szybko sie robi, a ja czasu nie mam ostatnio na nic :( Wyglada pysznie :)
2009/03/26 14:55:20
Andziu, dziękuję ;). A ja o dziwo nie doświadczyłam jeszcze zakalca w cieście ucieranym. Znaczy doświadczyłam, ale tylko po dodaniu ciasta naleśnikowego :).
Uśmiecham się, a ja szczerze mówiąc takiej prawdziwej babkowej formy nie mam, jedynie keksówkę :). Stąd ta zmiana. A zresztą taka okrągła fajna jest, przynajmniej nie taka zwyczajna :). Dr. Fly, ja też ostatnio w czasie się nie wyrabiam... Ale już prawie weekend, więc jeszcze wytrzymam ;).
Gość: Emma001, 193.189.116.*
2009/03/26 16:31:10
ja takze myslałam ze to sernik ;).
Uwielbiam babke cytrynową ale jeszcze nigdy jej nie piekłam. www.tensmak.blox.pl 2009/03/26 17:10:27
po pierwsze myslalam ,ze to sernik...tak pysznie wyglada :) tez lubie wilgotne ciasta....i poszukuje przepisu na wielkanoc ;))) moze poswiece babke majonezowa na korzysc cytrynowej hmmm....
poza tym jak salami z nutella??? wymysl jakis szalonej ciezarnej chyba haha :D 2009/03/27 15:47:29
Emmo, wszystkiego trzeba spróbować ;)!
Qoopko, haha ;). Ale nie, to jednak nie ciężarna, tylko taka jedna kuzynka, nastolatka zresztą (ale w sumie - i tu, i tu hormony ;)). A za komplementy thanks :). Pozdrówka :) 2009/03/29 12:28:00
Ja też lubię wilgotne babki ;))) najlepiej są do herbatki. :)
Zakalec? Gdzie? Zjadłabym choć kawałeczek, bo właśnie piję herbatkę miętową z cytrynką :)) Pozdrawiam! 2009/03/30 18:51:16
Notme, o tak, ale i babką z kawą lub gorącą czekoladą nie pogardzę :). A zakalec tam, na dole, taki maluuutki ;).
Pozdrówka :) 2009/04/01 20:24:44
O, to to ja wiem :). Tylko w moim przypadku nie koniecznie dobre rzeczy z tych chęci wynikają ;).
|
Ja za to na pieczenie rzadko kiedy NIE mam ochoty, więc zazwyczaj jest to u mnie spontaniczna akcja. Zdarzają się jednak przemyślane i zaplanowane wypieki (wtedy to kupuję składniki dużo wcześniej i gdy nadchodzi odpowiedni moment wszystko ładnie wyjmuję i ustawiam).
Też lubię wilgotne babki, zakalec pewnie by mi nawet nie przeszkadzał :)
Pozdrawiam!